wtorek, 2 lipca 2013

Dzień Pomarańczowy ze szczyptą fizyki

W wolnym tłumaczeniu "glaciesgel" czyli zamrożone kulki aquagelu
Dziś drugi dzień naszej zabawy oznacza, że kulki są pomarańczowe.


 Jak takie zamrożone kulki zrobić żeby nie stały sie jedną wielka bryłą?
Sposoby są dwa, jeden to poukładać jedną obok drugiej na tacy takiej do grila i mrozić lub sposób drugi co 5-10 min otwierać zamrażalnik i rozdzielać kulki ręcznie- ja tam wolę ten drugi- mrożę tak też pierogi, truskawki i wiele innych sypkich rzeczy
Zaczęło się z pewnoą dozą nieśmiałości...
...przekładanie, przesypywanie i w końcu rozbijanie lodu...

Bardzo duże uznanie zdobyła zabawa polegająca na wkładaniu kulek w dziury w klockach- waflach. Takie dopasowywanie. Robiliśmy to już wcześniej z nie mrożonymi kulkami i chłopaki po prostu wciskali piłeczki, teraz się nie dało trzeba było z setki wybrać tę jedną która będzie pasować :)


Szarańcz myślał, że kulki są szklane, był bardzo zdziwiony kiedy sie zaczynały topić i rozpadać :)


Zbieranie kulek rozsypanych po podłodze było świetną zabawą, a rzucanie nimi i porównywanie jak zachowują się na różnych powerzchniach jeszcze fajniejszą.
Chciałam pogadać o właściwościach lodu- nie było jednak najmniejszego  zainteresowania więc odpuściłam... ale pewnie juz wkrótce wrócimy do tematu :)


A tu dolewaliśmy do naszej lawowej lampy, żółty barwnik, żeby woda zrobiła się pomarańczowa, i nie potrafię tego wyjaśnić, ale woda zrobiła sie jeszcze bardziej czerwona, a olej zabarwił się na żółto.  :)

Poprzedniego dnia czerwony barwnik w nim się nie rozpuszczał... Mimo wszystko zabawa podobała się bardzo bo woda wypuszczona z kroplomierza też robiła bąbelki. A przy tym doskonale ćwiczyła koordynację wzrokowo- ruchową, miałam też okazję porozmawiać z Szarańczem dlaczego woda i olej nigdy się nie zmieszają na stałe...



A na koniec ostatnie już doświadczenie- chyba najfajniejsze, podpatrzone wiele, wiele lat temu na Pikniku Naukowym w Warszawie.  Na marginesie bardzo polecam tą imprezę :)

Robimy wodną pomarańczową klepsydrę 
W nakrętkach robimy dziurki (muszą byc dość duże- im większe tym lepiej) sklejamy je- ja użyłam wikolu, ale może być byle kropelka, bo i tak będziemy dodatkowo izolować.
Czas schnięcia w zależności od kleju u nas 24h



W jednej z butelek do pełna nalewamy wodę, nasza woda była pomarańczowa, i my mieszaliśmy barwniki sami ale można użyć farby. Zakręcamy butlekę podwójnym korkiem pustą butelkę umieszczamy u góry i izolujemy miejsca możliwego przecieku sylikonem łazienkowym. Dobrze jest wystawić na balkon bo śmierdzi.

Znów 24h czekania i... 
Mamy wodną klepsydrę- ja wzmocniłam jeszcze dodatkowo łącze taśmą klejącą i wykałaczkami, a całość przykryłam krepiną żeby nie było widać tych zabezpieczeń i jeszcze raz owinęłam taśmą- całość musi być sztywna


Efekt przelewającej się wody fantastyczny, kiedy powietrze ucieka do góry tworzy się wir wodny  (dlatego musi być duża dziurka)
Zabawa uświadamia dziecku, że w butelce oprócz wody jest coś jeszcze mimo, że tego nie widać-

Tym czymś jest powietrze, które obserwujemy w postaci baniek i wiru wodnego.


Polecam poszukać mocnych butelek- Nałęczowianka ostatnio zmieniła na takie lżejsze i strasznie się gniotą

No i jeszcze słuchanie... słuchaliśmy upadającego z różnej wysokości na ziemie lodu, ale słuchac znów można było wszystkiego, woda wydaje tyle dźwięków

A tu jeszcze profesjonalny filmik my nie robiliśmy piany, bo zależało mi na pokazaniu,  że powietrza nie widać, ale w butelce jest :)


8 komentarzy :

  1. Ja dziś miałam zbieranie makaronu z podłogi, a chwilę wcześniej wycieranie kropli jourtowych z sofy, bo moja córcia "zamoczyła" ręce w jogurcie i machała nimi jak ptak - akurat leciał jakiś przyrodniczy film w TV - ale nic kolorystycznie nie pasuje do zabawy:) Jak ja się cieszę, że trafiłam na Twojego niesmowitego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makaron... to w sam raz na jutro :)

      Usuń
  2. hydrożel - uwielbiamy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, kto nie uwielbia ten trąba... dawno u Mamonga nie byłam :)

      Usuń
  3. świetne doświadczenia. musze z Adasie jakies zrobić :) nie miał do czynienia z takimi zabawami to pewnie się zainteresuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A widzisz o zamrożeniu hydrożelu nie pomyślałam :). Będzie trzeba spróbować następnym razem.
    Stworzenie wodnej klepsydry samemu powaliło mnie na nogi, sami będziemy musieli takową też skonstruować - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! U nas też pomarańczowy eksperymentalny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, widziałam już po soku z pomarańczy jestem :)

      Usuń