piątek, 5 lipca 2013

Dzień niebieski, czyli o wodzie w czystej postaci i recyklingowych akweduktach

Skoro już odpoczęliśmy przez jednen dzień od wody i lodu....

Woda wraca i zagości w różnej postaci już do końca tygodnia- w końcu mamy wakacje, a wakacje to słońce i woda  :D

Nasza woda jest błękitna za sprawą błękitnego barwnika spożywczego oraz błękitnych butelek po wodzie Nałęczowianka (przerób butelek mamy ogromny dlatego też tyle z butelek robimy) 

 A oto nasze wodne mini akwedukty (nie jestem pewna czy to nie pewne nadużycie nazywać tą konstrukcję akweduktem)


Zabarwienie wody pozwoliło z łatwością obserwować w którym miejscu robi się "zator" dzięki temu Tygrys nauczył się, że odpływ musi być w najniżej położonym punkcie :) I gdy po chwili tworzyliśmy dugą wodna zjeżdzalnie bardzo pilnował tej zasady.





Porozmawialiśmy o sposobach przesyłania wody i skąd bierze się woda w kranie, pokazałam w internecie te prawdziwe akwedukty, rury pójdziemy zobaczyć w innym terminie bo trochę daleko mamy. Zrobiłam małą wzmiankę o obiegu wody w przyrodzie Tygrys odpowiedział "aha" i poszedł przelewać dalej....

- Skąd się bierze woda w kranie
- Nooo z morza
- A w morzu?
- Z oceanu
- A w oceanie?
- Z innego oceanu, wiesz one są połączone

Cieszy mnie że nauka nie idzie w las i godiny spędzone z nim przy globusie, mimo że to zabawa, coś jednak w główce zostawiają :)

Zabawa na upały cudowna, można i w wannie próbować, dla odważniejszych i w domu.


A później robiliśmy bębenki które wspaniale ćwiczą obrót przedramienia świetne ćwiczenie diadochokinezy :)


Będą potrzebne:
pudełko po serkach
papier kolorowy
taśma klejąca klej, nożyczki, sznurek
słomki lub inne długie patyczki na rączkę
2 koraliki, a że my koralików nie mieliśmy wykorzystałam nakrętki po butelkach.


 Nasze wesołe muzykowanie :)
 Tu będzie mała dygresja dzieci w wieku przedszkolnym i starsze absolutnie nie powinny siadać tak jak na zdjęciu powyżej siedzi Tygrys.

.

11 komentarzy :

  1. Akwedukt cudny, przypomniał mi moją przygodę sprzed miesiąca na zjeżdżalni basenowej (grr nigdy więcej :)). Bębenki, jakie stworzyliśmy to z kolei wspomnienie mojego dzieciństwa :) A co się tyczy niebieskiej galaretki to ja kupuję tą oraz inne dziwaczne (szmaragdową, ametystową i bursztynową - ta sama firma) na allegro, ale firma Wodzisław to popularny producent spożywki, więc powinno być ogólnodostępne :), tyle tylko,że przy mojej dwójce czasami ciężko mi się wybrać do sklepów na poszukiwania, więc stawiam na zakupy w sieci ;) dla zachowania zdrowia psychicznego oraz zaoszczędzenia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam czas to pieniądź i często lepiej nawet dopłacić a kupić w sieci niż sie fatygować osobiście, u nas TESCO, Piotr i Paweł, Alma i Leclerc ma dostawy do domu więc zazwyczaj tak robie zakupy. Będę się rozglądała za tymi galaretkami bo mają obłędne kolory

      Usuń
    2. Właśnie do tej pory korzystałam z Piotra i Pawła, ostatnio przerzuciłam się na Tesco - to jeśli o spożywkę chodzi. Jak wspomniałam, ja mam tylko dwie ręce - a smyki aż cztery. Czasami nie do ogarnięcia podczas zakupów :), a tak my się wyżywamy twórczo, a zakupy się robią :)

      Usuń
  2. ależ ja lubię te Twoje pomysły. Dzisiaj u nas pochmurno, ale jak tylko zaświeci słonko zrobimy sobie takie akwedukty.

    Zaraz zadzwoni mąż z pracy i powie im o ukrytych mapach i o poszukiwaniu zaznaczonych na nich punktach. Każdy ma do odnalezienia 5 smakołyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znac jak się podobało :)

      Usuń
  3. Uwielbiam niebieski dzień, hej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł z bębenkami. Na pewno go ściągnę :)
    Co do akweduktu, to pomysł rewelacja, ale mąć by mnie chyba z domu wyrzucił :) Moje dziecię na pewno całą wodę postanowiłoby przenieść na podłogę, żeby zrobić w domu basen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dlatego na balkonie,było baaardzo mokro, w wannie tez się da podejrzewam :) całość mocowana na taśmę szeroką klejącą.

      A dziś wyciągnęłam basen była wspaniała zabawa też baaardzo mokra :)

      Usuń
  5. Super te wasze pomysły na zabawy. Bardzo żałuję, że nie wiedziałam o projekcie wcześniej. Za to mogę teraz czerpać całą masę inspiracji. Niech no tylko pogoda się popsuje i będziemy siedziały w domu. Oj nudno nie będzie. Pozdrawia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. rewelacyjne... ja myślałam o takiej rurze tylko z budowlanego, ale to jest pomysł tańszy i fajny... a lizaki z pudelek naprawdę wyszły cudne..

    OdpowiedzUsuń