czwartek, 27 marca 2014

Czasoumilacze J. Niezwykła odsona szczoteczki.

J. usilnie trenuje celowanie i trafianie.


Dostał więc swój pierwszy prawdziwy zestaw do pracy.

Zestaw składa się ze słomek różnej długości oraz szczoteczki BabyOno
Której to zazwyczaj używam do doczyszczania słomek w bidonach, niekapkach i innych sprzętach gdzie tradycyjną szczotka czy zmywakiem nie wjadę. Czyszcze też nimi filtr w pralce i inne trudnodostępne miejsca w domu.

J. potrafi poświęcić się zadaniu bez reszty przez całe 5 minut, co uważam za naprawdę duży sukces jak na ledwo roczniaka.

Zachwyt budzi w młodym to, że drucik jest w miarę długi ma 14cm, a somki tak dobrane żeby raz wystawał z drugiej strony bardziej, a raz wcale.
Pełne skupienie

Wystaje
Wyjmowanie
Jak widać szczoteczka jest tej samej średnicy co nasze słomki- stawia delikatny opór przez co troszkę trudniej ją włożyć.


Kiedy już J. nacieszył się wkładaniem i wyjmowaniem zauważył, że szczoteczka się wygina  w różne strony. Były to kolejne 2 minuty fascynacji.

Zaraz dostane conajmniej 10 wiadomości, że jak można dziecku dawać tak niebezpieczne rzeczy do zabawy- skrajna nieodpowiedzialność!

Szanowni Państwo byłam cały czas obok (jak zawsze) i doskonale widziałam co się dzieje. A działa się magia, pełne skupienie i wielki uśmiech kiedy się udało. Bardzo polecam.

Dostałam sporo pytań odnośnie szczoteczki. To standardowy zestaw do czyszczenia bidonów. Wiecie jaki syf zbiera się w takiej rurce w bidonie po 2 dniach? Wcześniej czyściłam patyczkami do uszu, ale bez porównania wygodniej jest szczoteczką. Pakowane po 4 w opakowaniu. Podejrzewam, że mają jeszcze wiele zastosowań niestandardowych ;)


środa, 26 marca 2014

Marzenia o lataniu.

Znacie przepis na mase papierową?
Można go sobie sprawdzić, pisałam o tym choćby tu.
Ale jeśli nie mamy czasu i ochoty babrać się w starych gazetach i opakowaniach po jajkach...
Rwać, moczyć, mieszać?
Jeśli chcemy wciągająco- wyciszającą zabawę "na szybko"?

Mase papierową można kupić np w prolis.pl.
Zobaczcie co wyczarowaliśmy z samych śmieci i masy papierowej.

Etap I. Zabawa dla rodzica.


Wycinamy z butelki i opakowań po jedzeniu na wynos, lub co nam się pod rękę nawinie, elementy samolotu.


Robota dla dzieci: Oblepiamy masą



Czekamy, aż wyschnie


Montujemy śmigło na śrubkę.
 Można by jeszcze zrobić kółka...

Malujemy.

Gotowe!
Czas na podniebne przygody. Moja Szarańcza kocha samoloty!




Dlaczego warto proponować dziecku różne masy do zabawy?
W ten sposób odwrażliwia się dłonie poprzez dostarczanie dużej dawki bodźców dotykowych połączonych z kompresją stawów która nijako robi się sama podczas ugniatania mas.

poniedziałek, 24 marca 2014

Dziecko na warsztat cyfrowy

Królowa nauk dziś z ramienia Dziecka Na Warsztat władać będzie blogiem.
Tak się zestresowałam tym warsztatem, że wszystko miałam gotowe już w zeszłym miesiącu :) Nauka cyfr, pomoce DIY i masa zabawy! Zapraszam na szósty warsztat. Warsztat matematyczny.


Matematycznie pracujemy codziennie więc i całego dnia specjalnego nie było u nas za to chciałam zebrać w jednym poście to jak uczyliśmy się cyfr.

W taki sposób uczyliśmy sie cyfr:

Szorstkie cyfry (metodyka Montessori)
Cyfry naklejone na drewniane pokładki są wykonane z papieru ściernego praca z nimi polega na wodzeniu palcami serdecznym i środkowym po kształcie. Palce są istotne dlatego, że to właśnie te dwa i kciuk trzymają długopis. My jednak tabliczek używamy w jeszcze inny sposób.


Ustalmy- jak to leci po kolei...

Identyfikacja cyfry z nazwą:
Weź jeden i zanieś do kuchni, weź dziewięć i daj Szarańczowi, weź pięć i schowaj pod dywan... przynieś dziewięć- Szarańcza uwielbia ta zabawę :D
 Kiedy już wszystkie tabliczki leżą na ziemi pytamy gdzie jest jeden?...
Gdzie jest jeden?

Nauka pisania:
Utrwalanie kształtu cyfry. Piszemy palcem po śladzie.


 Co się nie zgadza???


 Jeden czyli tak właściwie ile?


Macanki- rysowanki
Jaka to cyfra jak myślisz?
 Sprawdzamy...

Naturalnym następnym etapem jest pisanie w tacy wypełnionej solą, kasza manną, piaskiem czy innym sypkim materiałem.

Kolorowe pręciki (metodyka Montessori)
Są to kolorowe koraliki nawleczone na miedziany drucik.
Można ułożyć taki oto kolorowy trójkąt i łatwo zobrazować, że czegoś jest o jeden więcej i o jeden mniej.

ale też i wiele innych rzeczy można ułożyć (niestety gdzieś się zdjęcia zawieruszyły)


Z pręcikami świetnie można pokazać dodawanie



Układanka makaronowa. Ten makaron to chyba najlepiej wydane 5zł na zabawkę. Wiele wiele razy go używałam i wyglada na to, że to jeszcze nie wszystkie jego zastosowania


Wrzeciona Montessori Oryginalne wyglądają tak:
źródło

a nasze recyklingowe Liczydełka śmieciowe (prawie jak te montessori)
wyglądają tak:

Mają jednak taką przewagę nad tymi oryginalnymi, że Szarańcza może samodzielnie sprawdzić wynik :)

Trzeba zjeść minimum dwa opakowania ptasiego mleczka, jedno na tackę 0-4, drugie na 5-9, jednak czego się nie robi dla edukacji dzieci :)

Tabliczki matematyczne kiedyś już o nich pisałam. Cały opis jest na tej stronie ---> klik

Liczydełka lustrzane



Wielofunkcyjna Luneta cyfrowa- absolutny cud techniki kiedyś już o niej pisałam, jak zrobić i jakie jeszcze ma funkcje można przeczytać tu ---> klik


Liczydełka z biedronki. Od nich zaczęła się nasza przygoda z liczeniem było to prawie rok temu KLIK Skrzydełka można rozchylić i ukazuje się odpowiedź w postaci cyfry ile na biedronce jest kropek. Sprawdzamy w ten sposób czy biedronka usiadła na właściwym listku.


Nauka cyfr już za nami.

Kiedy wyszliśmy z pierwszej dziesiątki... jakoś tak naturalnie, po prostu powiedziałam Tygrysowi, że do nazwy cyfry dodaje się końcówkę naście no i młody liczy:
"szesnaście
siedemnaście
osiemnaście
niesamowite jakie proste!
dziewiętnaście
dziesiętnaście
Mamo, a co jest po dziesiętnastu?" :D

Mam jeszcze ogromną potrzebę wspomnieć o blogach o blogach:
Mamatyce o matematyce tak prosto że nawet ja rozumiem (a nie udało się to wielu nauczycielom)
oraz
Bajdocji (jeszcze raz dziękuję za sposób na mnożenie na palcach- Buba Nigdy Ci tego nie zapomne :)

Bardzo jestem ciekawa co przygotowały inne mamy w ramach projektu, zajrzyjcie do nich koniecznie:



Był to już 7 warsztat w ramach naszego rocznego cyklu.
Za miesiąc historia.


sobota, 22 marca 2014

Dwa słowa to stanowczo za mało! cd

Na studiach które kończyłam do rangi dowcipu urosło powiedzenie "to chłopiec wyrośnie z tego"

Jako, że niby chłopcy rozwijają się wolniej zarówno ruchowo jak i intelektualnie

Być może... choć z własnego ogródka takich rewelacji nie mogę potwierdzić jednoznacznie. Z pewnością dzieci rozwijają się w swoim tempie- bezwzględnie każde, ale prawidłowości w rozwoju - cykl jest dla każdego bardzo zbliżony. Patrz np: Piaget.


Moje dziecko nie mówi...
Spokojnie to chłopiec wyrośnie z tego

Moje dziecko potyka się podczas chodzenia
Spokojnie to chłopiec, wyrośnie, jeszcze się nauczy

Moje dziecko ma autyzm
Spokojnie to chłopiec, na pewno nie ma autyzmu, tylko wolniej się rozwija wyrośnie.

Moje dziecko bije inne dzieci.
Spokojnie to chłopiec wyrośnie z tego.


Jeśli akurat dysponujemy dziewczynką "mądrości ludowe" też mają na to odpowiedź.
"Nie można porównywać dzieci"
"Każde dziecko rozwija się inaczej"
"Ciocia Zosia też nie chodziła długo, ale jak już poszła to..."
"Wujek Zbyszek też nie gadał za to jak skończył 3 lata to od razu pełnymi zdaniami mówił"

Standard prawda?

Zapytacie co w tym takiego śmiesznego?

W sumie nie za dużo, bo prawda jest taka, że przez takie gadanie życzliwych cioć wujków i rodziny, a także lakarzy pediatrów (taaak to jest chyba na osobny post temat- wiedza naszych pediatrów i lekarzy rodzinnych) dzieci na diagnoze trafiają w wieku 4, 5, 6 lat.* To bardzo późno.

Mózg rozwija się przez całe życie jednak najintensywniej w pierwszych 6 latach życia.

Dlatego wychodząc naprzeciw potrzebie wczesnego wykrywania problemów rozwojowych polscy logopedzi zrzeszeni na Facebooku postanowili  całkowicie społecznie (za darmo!) 26 kwietnia 2014  poświęcić swój czas, swoją wolną sobotę na:
 
DZIEŃ BEZPŁATNYCH KONSULTACJI LOGOPEDYCZNYCH



Wszystkie informacje, w tym lista punktów konsultacyjnych, dostępne są na stronie: Dwa słowa na dwa lata to o 270 słów za mało" - profilaktyka logopedyczna

lub na stronie 272slowa.pl

Dziewczyny czekają też na chętne gabinety które chcą się przyłączyć do akcji.

Absolutnie wszystkich którzy myślą, że 272 słowa to za dużo, odsyłam do literatury fachowej m.in książek Leona Kaczmarka.**


_____________________________
*
Z mojej osobistej praktyki tylko z ostatnich 2 lat:
4 latek mówiący jedynie mama i kaka (imię siostry)
5 latek z ubytkiem słuchu na pograniczu stopnia lekki/umiarkowany- nikt wcześniej nie zauważył !
4 latek nie mówiący zupełnie (autentycznie rodzice czekali "aż wyrośnie" przez 4 lata! bo tata późno też zaczął mówić)

Dodajmy,  że nie jestem logopedą Ci ludzie trafili do mnie z innego powodu niż brak mowy- też czekali, aż wyrośnie "z problemu".
Ludzki organizm to wspaniała maszyna- systemy o czym już pisałam nie raz oddziałują na siebie, jeden trybik wspiera prace drugiego, jeśli jeden nie działa prawidłowo inne też nie będą działały.

** Tak mamo, zabrałam i nie oddam :D


niedziela, 16 marca 2014

W 7 Bajek dookoła Świata- Bajka Pierwsza nie do końca zgodna z zasadami

Wiosna przyszła, czas się otrząsnąć z zimowego letargu.
Kto śledzi bloga, ten wie, że mało postów było w zimie, ale to nie znaczy że nic nie robiliśmy- dysk pęka od zdjęć.
Oby tylko czasu starczyło opisać wszystko :) 

Wymęczeni chorobami i zimowym chłodem dzisiejszym postem spławiamy Panią Zimę, a żeby się rozruszać znów w blogosferze proponujemy Wam nową zabawę.


W 7 BAJEK DOOKOŁA ŚWIATA


Czyli zaczynając od 16.04 przez 6 tygodni, w każdą środę spotkamy się, aby przeczytać bajki z wybranego kontynentu oraz pobawić się tematycznie (i pouczyć troszkę)

Harmonogram zabawy:

16. 04. Australia i Oceania
23. 04.  Azja
30. 04.  Afryka
07. 05. Europa
14. 05. Ameryka Północna
21. 05. Ameryka Południowa



Do wspólnej zabawy zaprosiłam:

Śnieg- sól kuchenna
Ocean- kulki steropianowe
Wielkie kule śniegu- wata
Lodowiec- resztki opakowań


Słowo o kulkach uprzedzając pytania.
Kulki można kupić tu. Byłam zaskoczona ich fakturą,  bardzo ciekawe doznania sensoryczne nie przypominające zupełnie żadnego innego materiału sypkiego z którym pracowaliśmy do tej pory. Mają piękny intensywny kolor. Do tego świetnie po nim kry pływają :D

Naelektryzowane oblepiają ręce :)
Naturalnie wspiera rozwój prawidłowego chwytu*
Wyzbieranie kulek z podłogi to naturalne ćwiczenie koordynacji rączek i chwytu. 

Kulki będą świetnym materiałem dla wszystkich gabinetów (także domowych) gdzie prowadzona jest Integracja Sensoryczna


A 16.04 zapraszam serdecznie już na typową baśń aborygeńską, dostosowaną do uszu małych dzieci. 

piątek, 14 marca 2014

Szarańcza czyta o Albercie.

W ramach Mamfii która wyrosła na fundamencie projektu Samo_się dostaliśmy do przetestowania książkę.


Nie byle jaką książkę, książkę o Albercie Albertsonie!

To prawie jak Basia, prawie bo Basia jest dziewczyną.
Dużo trudniej utożsamiać się z dziewczyną kiedy jest się chłopcem :)

Albert natomiast to chłopiec jakich wielu. Jest ciekawy świata i niezwykle pomysłowy. Na swojej życiowej drodze napotyka wiele problemów. Jak sobie z nimi radzi? Sprytem i kreatywnością :)


Pierwsze wrażenie:
- Książka ma sztywną okładkę i jest szyta, czyli wytrzyma nie jeden maraton czytelniczy u nas w domu (w sumie już wytrzymała)

- Bardzo podoba mi się szata graficzna obrazki są proste, tło jednolite. Łatwo się czyta nawet w półmroku. Nie ma dużej liczby szczegółów, co pozwala skupić się na tym co istotne. Emocjach.


- Nie dużo tekstu na jednej stronie też jest niewątpliwie plusem. To bardzo duży atut książki dla Szarańcza który często zanim doczytam tekst na danej kartce próbuje już przekręcać, bo jest ciekawy co było dalej.

- Bardzo, bardzo, bardzo podoba mi się to, że ilustracje są sekwencyjne.  Znaczy to tyle, że nie znając liter można opowiedzieć całą historie, bo obrazki odzwierciedlają wiernie co się dzieje- nie ma pominiętych zdarzeń w opowiadaniu. Niby taki zbyteczny gadżet a cieszy.
Dlaczego?
Oto właśnie dlaczego!
Wieczorne czytanie bez udziału rodzica :D


Książeczkę wydały Zakamarki. W Sprytnie, Albercie dużo o uczuciach młodszego rodzeństwa wykluczanego z zabawy ze względu na wiek.
Na podstawie książki można ze świetnym rezultatem porozmawiać o emocjach o uczuciach małego Alberta, o uczuciach starszych kuzynów którzy nie chcieli się z nim bawić, i powiedzieć sobie słów kilka o współpracy.

Chcecie wiedzieć jak Albert wytłumaczył kuzynostwu, że wcale nie jest za mały na wspólną zabawę? Zajrzyjcie do Sprytnie, Albercie.



Ciekawi innych problemów Alberta oraz opinii innych mam o tej serii? 
Znajdziecie je na blogach: