środa, 16 kwietnia 2014

W 7 bajek dookoła świata- Australia i Oceania

W 7 bajek dookoła świata



Najpierw z radością poczytałam troszkę ja:


i to:


Przyznaje, że bardzo wiele nowych rzeczy się dowiedziałam, a aborygeńskie wartości, filozofia wydają się być mi szalenie bliskie- o tym wiedziałam już wcześniej. "Wszechświat jest żywy, a ludzie zależą od ziemi i muszą się o nią troszczyć"


Później poczytaliśmy razem 28 bajek Aborygeńskich- krótkie historyjki w sam raz na szybkie czytanie przed spaniem. Troszkę zaskoczyło mnie to, że opowiadania są czasem absurdalne i w zdecydowanej większości brak jest klamry spinającej. Nie ma morału ani nawet puenty. Szarańczy jednak nie wydawało się to przeszkadzać słuchała z zainteresowaniem co jakiś czas zadając pytanie które sprawiało że reszte wieczoru spędzałam przekopując internety :)

Na samym końcu czytankowego australijskiego tygodnia przejrzeliśmy jeszcze świetną książkę nakreślającą nieco kontynent. O całej serii napiszę innym razem.


Bumerang już od samego początku poznawania Australii zainteresował chłopaków. Pewnie dlatego, że jest symbolem kontynentu takim samym jak kangur i w bardzo wielu ilustracjach się pojawiał :)

Trafiłam na opowieści o tej broni w mitologii.Nie jest to jedyna historia którą przeczytaliśmy o bumerangu, ale na nią natknęłam się jako pierwszą.
Bumerang u aborygenów miał wielorakie zastosowanie oprócz oczywistej funkcji broni miotnej używano go jako instrumentu, narzędzia "zabaw", a także łyżki.

Mitologia podaje, że pierwszy bumerang został zrobiony z Drzewa Pomiędzy Niebem a Ziemią, jego łuk łączy przeciwieństwa i symbolizuje związek między niebem i ziemią, między marzeniem i obrzędem, między przeszłością i teraźniejszością.

Jest symbolem tęczy, a więc i Węża Tęczowego- jednej z najważniejszych mitologicznych postaci. (Wąż  nie dość że mieszkał w studni z wodą to pełzając po ziemi tworzył rzeki- woda dla Aborygenów to jedno z najwyższych dóbr)


Opowieść tę usłyszeć można w osadzie Aborygenów znanej jako Yarrabah. Gulibunjay żył w Okresie Marzeń wraz ze swym synem o imieniu Wangal, który był człowiekiem bumerangiem. Pewnego razu Gulibunjay rzucił swój bumerang w kierunku oceanu. Bumerang leciał wielkim łukiem, wycinając wpierw ścieżkę przez las, a potem skręcił ku oceanowi. Pierwszą rośliną, której dotknął, była paproć o rozwidlonych liściach zwana staghorn fern (dosł. "paproć jak rogi jelenia"), drugą rośliną było czerwone drzewo penda.
Gulibunjay szedł potem ścieżką wyciętą przez syna - bumerang. Szukał syna, a po drodze nadawał nazwy roślinom, zwierzętom i miejscom, obok których przechodził. Gdy doszedł tak do morza, zrozumiał, że syn musiał wpaść do wody i utonąć. Usiadł więc na pobliskim wzgórzu i siedzi tak po dzień dzisiejszy. Pochylony wpatruje się w wodę i tęskni za synem.
Mudrooroo, Mitologia Aborygenów (s. 76)

Zwróciłam chłopcom uwagę na charakterystyczne dla Australii rysunki składające się z kresek i kropek (Dot Art- średnio nam wyszło ale próbowaliśmy) i zabraliśmy się do roboty. Fascynacja techniką była (i jest ogromna)
Zrobiliśmy nasze własne bumerangi tyle tylko, że kartonowe :)

Możecie wierzyc lub nie- latają i nawet skręcają. Bardziej wnikiliwe próby, w terenie jeszcze przed nami, ale zabawa przednia zarówno podczas tworzenia jak i rzucania.






Na fali australijskich przygód powstała gra planszowa, nie przyłożyłam do niej nawet małego palca.
Tygrys siadł pewnego ranka po śniadaniu i zwyczajnie ją narysował :)
Flamastrami, na chusteczce higienicznej.

Nazywa się Paskownik Dziki Aborygeński w podróży.

Niestety, nie potrafie zrozumieć zasad, pomimo usilnych starań, ale to i tak mało istotne. Ważne, że chłopcy grają i jest względnie cicho przy tym :)



 Zajrzyjcie jak Australia i Oceania prezentuje się na innych blogach:


Zainteresowanych tematyką bumerangu zapraszam na blog Łowca bumerangów. Piękne okazy mozna tam zobaczyć.

15 komentarzy :

  1. "Niestety, nie potrafię zrozumieć zasad, pomimo usilnych starań" - dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne bumerangi , miałaś wzór czy od ręki narysowałaś?? Bo my chetnie podpatrzmy i w wakacje wykorzystamy. Bo rozumiem, że są z grubszej tektury. Jak zawsze świetny wpis a gra obłędna!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny projekt szkoda, że nie dołączyłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Wam te bumerangi wyszły, a ich zdobienie to aż dech zapiera. Pełen profesjonalizm. Gra planszowa też niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak lubię- coś dla mamy i dla dzieci. Super:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super bumerangi!! I bajki aborygenskie! Magda Twórcza Rodzina

    OdpowiedzUsuń
  7. Bumerangi fajne! Ale najbardziej podoba mi sie gra!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas też bajki Aborygenów były, ale nie było bumerangów. Musimy zrobić i my. Bardzo fajny warsztat.
    Mamuśka24

    OdpowiedzUsuń
  9. bumerang musi mieć jakiś określony kąt? i jak się rzuca by wrócił? a gra cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilona pionowo trzeba rzucić i on się obkręca. Kąt nieistotny za bardzo wyprofilowanie jest ważne. Miałam kupić takie prawdziwe do pomalowania ale stwierdziłam że facet chce za drogo :)

      Usuń
  10. Bumerangi piękne i gra! Jestem pod wrażeniem. i jaki porządny background, tyle lektur :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo my głównie czytaliśmy właśnie :)

      Usuń
  11. bumerang wyszedł Wam świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super bumerangi! Też mięliśmy zrobić ;-) Gra jest rewelacyjna! Uwielbiam, jak dzieciaki tworzą coś z własnej inicjatywy :-)

    OdpowiedzUsuń