poniedziałek, 23 czerwca 2014

DNW część ostatnia 10

— ...co lubię robić najbardziej — to Nic.
— A jak to się robi? — spytał Puchatek po dłuższym namyśle.
— Więc to jest tak: kiedy się idzie, żeby to robić, a właśnie akurat pytają mnie: „Co będziesz teraz robił, Krzysiu?”, odpowiadam „Ach, nic...”, i wtedy idę, i to właśnie robię.
— Aha, rozumiem — powiedział Puchatek.
— To właśnie takie nic, co teraz robimy.
— Aha, rozumiem — powiedział Puchatek.
— Robić Nic to ważna sprawa. To znaczy, po prostu chodzić sobie i przysłuchiwać się wszystkiemu, co można usłyszeć, i o nic się nie martwić.




Z cyklu Dziecko na Warsztat zapraszamy na warsztat  
"O NICNIEROBIENIU"* 
 Taki był plan na maj i czerwiec.
Zobaczcie czy nam się udało?



Przywitanie z Wielką Wodą nieco chłodne...


By już po chwili...

Z takimi widokami to mogę nawet o 6.00 rano wstawać (normalnie taka godzina dla mnie nie istnieje)

Potrafili tak biegać bez końca... :) A ostatniego dnia przebiegli 12 km( to chyba niezły wynik jak na niespełna 5 i 4 latka, za rok półmaraton?


Doświadczając plaży, wolności i tego wszystkiego co wiąże się z wakacjami, wcale nie trzeba brać tysiąca zabawek. Świat oferuje wiele, wystarczy się tylko rozejrzeć :)


Ścieżki ćwiczące równowagę dynamiczną czyli chodzenie stopa za stopą.

Budowa cieśniny, wyspy, półwyspu, jeziora... Czyli Montessori w praktyce

Zabawa nie zabawki!
Patyki, szyszki muszelki i kamienie (wróciliśmy z samochodem załadowanym kamieniami i szyszkami, kolekcji patyków udało się nam "szczęśliwie zapomnieć")


Zamiast wiaderka kalosze!


"Rowerowanie" duuuużo rowerowania! Zabranie rowerów to była jedna z lepszych decyzji.


Labirynty naplażowe w których ganiać się można bez końca, a i samo rysowanie jest super!


Kopanie dołu, tak głębokiego żeby przekopać się do Chin :D

A tu już zabawkowy recykling, czyli co zrobić z pojemnikami po jedzeniu na wynos :)


Ulubiona zabawa J.

Wykrawanka- wydziubywanka. Świetne ćwiczenie małej motoryki i koordynacji wzrokowo- ruchowej.

Takie to nicnierobienie z dziećmi jest :)

A na koniec polecam Wam serdecznie świetny post Izy. Zabawy dla dzieci nad morzem. W końcu sezon urlopowy dopiero się zaczyna.




Zajrzyjcie do innych mam.

 



________________________________
* maj i czerwiec to nasze wakacyjne miesiące w tym roku. Mieliśmy urlop z odwykiem od blogowania, i częściowo od internetu. Bardzo polecam :)

15 komentarzy :

  1. Oj zazdroszczę nicnierobienia i morza zazdroszczę też :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudooooowne nicnierobienie :-)
    Też tak chcę! ;-)


    Czy dotarł do Ciebie mój mail?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam, siadam dziś i odpisuje czekałam na jedna rozmowę, musze się z Tobą podzielić przemyśleniami i zapytać o zdanie :)

      Usuń
  3. Niby takie "nic"... a jednak ile propozycji. Cudo!
    Morza Wam zazdrościmy bardzo, tak bardzo, że postanowiłam odwiedzić choć na jeden dzień naszą nadmorską miejscówkę :). Może się uda

    OdpowiedzUsuń
  4. oooo i takie nic nie robienie będzie u nas 12-13 lipca - czyli coroczny biwak nad morzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj jak my byśmy chcieli z Wami pojechać!

      Usuń
  5. Super! Jak ja uwielbiam morze w maju i czerwcu. Zazdroszczę :). Nad morzem spędziłam z 2 dzieciaków swój najbardziej relaksujący urlop ever - więc to NICNIEROBIENIE nad morzem jest mi znane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My pierwszy raz byliśmy, ale z pewnością nie ostatni bo po prostu jest super i tłumów nie ma i plaża pusta a i badziewia na straganach jakby duuuużo mniej :)

      Usuń
  6. bogate w zajęcia to nicnierobienie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzy mi się odrobina nicnierobienia - tylko takiego tradycyjnego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo tak! Czasem nie mogę sie już doczekać aż będa nastolatkami i sobie pójdą na impreze w piątek po czym spac będą do wieczora w sobotę :)

      Usuń
  8. Kocham nicnierobić<3, tylko takie nicnierobienie najbardziej męczy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak Ty narysowałaś taki idealnie równy ślimak - labirynt??. Super wakacje ;). Ja niestety nie znam nicnierobienia... Po prostu się nie da ;). 12 km biegli???? Matko kochana! Gratulacje!!

    OdpowiedzUsuń
  10. eee coś wam nie wyszło z tym nic nie robieniem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też tak chcę! Tydzień temu co prawda byliśmy na plaży, ale tutejszy piasek jest bleh~! Taki ciemny, twardy, lepiący się - okropny, no i upał - 35C - zdecydowanie za gorąco!

    OdpowiedzUsuń